Na drogach nie ma identycznego Rolls-Royce Cullinana

Jak dotąd nikt nie kupił bazowej wersji Rolls-Royce Cullinana. W świecie filantropów w grę wchodzą jedynie spersonalizowane wersje.

Rolls-Royce Cullinan to dosyć kontrowersyjny pojazd, który stał się niezwykle szybko rozpoznawalnym graczem w świecie luksusowych samochodów. Na jego posiadanie pozwolić sobie mogą osoby, których portfele są naprawdę niewyobrażalnie grube.

Jak się okazuje, klienci decydujący się na pojazd dbają niezwykle mocno o to, aby ich egzemplarz znacznie się wyróżniał, ponieważ na świecie dotychczas nie ma jednakowego, zakupionego modelu. Tym samym wiemy, że nikt nie zdecydował się na podstawową wersję auta.

Informacji o sprzedaży Cullinana dostarczył portal Bloomberg. Według ich źródeł, jedyne sztuki maszyny w bazowej edycji wyprodukowane zostały jako rekwizyty pokazowe do wystawiania w salonach i na targach motoryzacyjnych. Wszystkie modele, na które decydowali się prywatni klienci, były chętnie modyfikowane i zmieniane, przy wykorzystaniu ogromnej listy dodatkowych opcji do pojazdu jaką przygotował Rolls-Royce.

Taki obrót sprawy jest dla luksusowej marki jak najbardziej na rękę, ponieważ maksymalnie spersonalizowany egzemplarz kosztować może do 40% w stosunku do bazowej wersji. Wymagania klientów okazały się być na tyle duże, że Rolls-Royce zatrudnił dodatkowe 100 pracowników do działu modyfikacji maszyn.

Nie wydaje się być jednak to specjalnie szokująca wiadomością. Nie możemy się dziwić, że osoba kupująca samochód za minimalną cenę 240 tysięcy euro, chce, aby jej przyszłe auto było jak najlepiej spersonalizowane pod jej wymagania.

Rolls-Royce Cullinan – zdjęcia z polskiej premiery

źródło: Motor1

Subrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty: